|
|
Pod twardym, szarym niebem i nabierającym sił wiatrem statek wyszedł na wielkie, otwarte morze. Opanowało mnie pełne zadowolenie, tak jak zresztą działo się to zawsze, gdy ląd z jego wszystkimi komplikacjami pozostawał z dala za rufą. Tutaj, między nami, wszystko było proste i znane. Wysiłek zawierał sam w sobie nagrodę. Tu nie było udawania, pretensji i fałszywych uczuć, tak pospolitych produktów życia na lądzie. |
| Elis Karsson | |

